Renault 5 Turbo 3E, elektryczny „mini supersamochód” nawiązujący do kultowych modeli z lat 80., można zarezerwować dla siebie w Polsce. Cena na pewno nie będzie czynić cudów, kilkukrotnie przebijając koszt zakupu Alpine A290, o standardowym Renault 5 nawet nie wspominając.
Renault 5 Turbo 3E: cena w Polsce to 700 000 zł
Renault 5 Turbo 3E: cena może przyćmić osiągi. Ten tylnonapędowy bolid korzysta ze specjalnie zaprojektowanej aluminiowej platformie przez inżynierów Alpine. Dysponuje łączną mocą 540 KM generowaną przez dwa silniki umieszczone w tylnych kołach. Moment obrotowy osiąga imponującą wartość 4800 Nm, a więc można spodziewać się natychmiastowej reakcji na pedla przyspieszenia. Dzięki temu przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje mu mniej niż 3,5 sekundy, co oznacza, że auto jest szybsze niż większość supersamochodów. Renault 5 Turbo 3E rozpędza się do 270 km/h.
Energia magazynowana jest w akumulatorze o pojemności 70 kWh. Co istotne, pojazd wykorzystuje wysokonapięciową architekturę 800 V, co umożliwia ładowanie prądem stałym (DC) z mocą do 350 kW. W efekcie, naładowanie akumulatora od 15% do 80% zajmuje zaledwie 15 minut. Producent deklaruje zasięg w cyklu WLTP przekraczający 400 km. Masa własna pojazdu, dzięki zastosowaniu w 100% karbonowego nadwozia, nie przekracza 1450 kg. Przekłada się to na znakomity stosunek mocy do masy wynoszący około 372 KM na tonę.
Renault 5 Turbo 3E: cena zapiera dech nawet bardziej, niż osiągi. Producent ustalił ją na poziomie 700 000 zł brutto dla pierwszych 500 posiadaczy priorytetowych rezerwacji w wybranych krajach Europy. Warto jednak pamiętać, że podana cena nie zawiera opcji, akcesoriów oraz ewentualnych personalizacji. Może też ulec zmianie w dniu rozpoczęcia sprzedaży.
Zamów dziś, odbierz w 2027 roku
Aby zagwarantować sobie możliwość zakupu jednego z 1980 numerowanych egzemplarzy, Renault uruchomiło specjalny system rezerwacji. Od 22 kwietnia 2025 roku klienci mogą umawiać się na spotkanie z dealerami. Warunkiem zapewnienia sobie możliwości kupienia auta jest wpłacenie kwoty 225 000 zł. Ta opłata zapewnia pierwszeństwo zakupu w momencie rozpoczęcia sprzedaży oraz możliwość wyboru numeru swojego przyszłego samochodu.
Personalizacje samochodów będą przeprowadzane w 2026 roku. Dealerzy skontaktują się z klientami, aby omówić szczegóły dotyczące wybranego przez nich rodzaju wykończenia nadwozia i wnętrza. Klienci będą mieli również możliwość spotkania się z zespołami designerów Renault, aby stworzyć unikalną wizję swojego egzemplarza. Personalizować można kolory i materiały siedzeń, płatów drzwi, deski rozdzielczej i innych elementów.
Pierwsze Renault 5 Turbo 3E dojadą do klientów w 2027 roku. W pierwszej połowie tego roku nastąpi ostateczna konfiguracja i złożenie zamówienia u dealera. Wpłacona kwota rezerwacji zostanie odliczona od całkowitej sumy do zapłaty.
Dla entuzjastów, którzy poszukują bardziej przystępnej cenowo i wcześniej dostępnej opcji, w ofercie Renault pojawi się również Alpine A290.
Renault 5 Turbo 3E – pierwsze wrażenia Top Gear
Jakie pierwsze wrażenia towarzyszyły dziennikarzowi Top Gear podczas kontaktu z Renault 5 Turbo 3E? Opisując ten pojazd jako „najbardziej szalony samochód produkcyjny, jaki widzieliśmy od lat”, podkreślił, że nie jest to tylko koncept, lecz auto, które można już zamawiać. Zainspirowany oryginalnym Renault 5 Turbo z 1980 roku, nowy model zachowuje jego ducha w nowoczesnej, elektrycznej formie.
Dziennikarz zwrócił uwagę na agresywną stylistykę, szczególnie imponującą szerokość pojazdu z przodu. W oczy rzucają się kwadratowe reflektory, odróżniające się od standardowego Renault 5 i nawiązujące do pierwowzoru. Liczne wloty powietrza, w tym masywny wlot na masce generujący niewielki docisk, podkreślają sportowy charakter auta.
Z boku dominują 20-calowe koła oraz karbonowe elementy nadwozia. Dziennikarz podkreślił, że wymiary nowego modelu znacząco różnią się od standardowego Renault 5. Model Turbo 3E jest dłuższy, znacznie szerszy i ma dłuższy rozstaw osi, a przednia szyba została przesunięta do tyłu. Liczne wloty powietrza na bokach służą zarówno chłodzeniu hamulców, jak i odprowadzaniu powietrza z przednich nadkoli oraz kierowaniu go do potężnych tylnych wlotów.
Tył pojazdu charakteryzuje się sporym spojlerem dachowym oraz rozbudowanym dyfuzorem. Dziennikarz przyznał, że jego ulubionym ujęciem jest widok z tyłu, który sprawia wrażenie standardowego Renault 5 „połkniętego” przez coś znacznie większego.
Prezentowany egzemplarz nie posiadał ukończonego wnętrza. Wizualizacje pokazywały m.in. tryb driftu, pionowy, „rajdowy” hamulec ręczny, kubełkowe fotele, sześciopunktowe pasy bezpieczeństwa, zmodyfikowaną kierownicę Alpine A290, klatkę bezpieczeństwa oraz liczne elementy z włókna węglowego i Alcantary, a także dwa 10-calowe ekrany. Dodatkowym atutem, wynikającym z umieszczenia silników w kołach i baterii pod podłogą, jest obszerny bagażnik.