Nissan traci na akumulatorach za 20 tysięcy

Czy 20 tys. złotych za zestaw akumulatorów do Nissana Leaf to dużo? Dla chcących kupić i wymienić wyeksploatowane ogniwa – na pewno tak. Dla producenta ? zdecydowanie nie, Nissan właśnie przyznał, że traci na każdej sprzedaży. Mówiąc dokładniej – traciłby, bo w ciągu pierwszego miesiąca nikt w USA nie zdecydował się na zakup.

Przypomnijmy sobie: Nissan zaoferował chętnym możliwość wymiany zestawów akumulatorów w modelu Leaf, wyceniając komplet na 5,5 tysiąca dolarów – cena nie zawiera robocizny, pakietu dostosowawczego (dla starszych modeli, nieprzystosowanych do współpracy z akumulatorami o zmienionym składzie chemicznym) oraz podatku.

Zawiera za to zniżkę, wynoszącą 1000 dolarów, za oddanie starego zestawu akumulatorów. W przeliczeniu na złotówki, wymiana magazynu energii kosztuje około 20 000 złotych.

nissan leaf baterie 04

Jak się okazało, jest to kwota, która… przynosi Nissanowi straty. Producent nie podał oczywiście szczegółów, zasłaniając się tajemnicą konkurencyjną, ale przyznał wprost, że dotuje każdą transakcję wymiany akumulatorów.

Dotowanie sprzedaży ma się wpisywać w strategię Nissana stawiania na pierwszym miejscu potrzeb klientów. Nissan Leaf sprzedawany jest w Stanach od kilku lat i nabywcy oraz osoby korzystające z samochodów w ramach leasingu „domagały się transparentnych kosztów wymiany akumulatorów”.

Zobacz koniecznie:  Rusza produkcja Nissana e-NV200

W ciągu pierwszego miesiąca po ogłoszeniu ceny wymiany akumulatorów nie znalazł się chętny, który chciałby z tej okazji skorzystać. Albo więc cena jest zbyt wysoka, albo utrata pojemności baterii Leafa nie jest wystarczająco duża, aby zachęcić do wymiany.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.