Rzut okiem: Volvo V60 Plug-In Hybrid

Czy Volvo wierzy w napęd elektryczny? Chyba tak, skoro model V60 Plug-In Hybrid wyposażony jest w sensor jakości paliwa, alarmujący kierowcę o pogorszeniu się parametrów oleju napędowego zbyt długo przelewającego się bezczynnie w baku.

Okres przydatności do użycia paliwa został określony jako pięć miesięcy ? jeśli okaże się, że olej napędowy leżakuje i dojrzewa w zbiorniku właśnie przez taki czas, komputer modelu V60 Plug-In Hybrid wymusi przejście w tryb jazdy na silniku spalinowym i zużycie bliskiej przeterminowaniu ropy.

Czy taki scenariusz – pięć miesięcy jazdy bez wykorzystania silnika spalinowego – jest możliwy, czy deklarację o kontrolowaniu starzenia się paliwa należy traktować bardziej jako sensację marketingową? Teoretycznie – może się zdarzyć.

Zespół napędowy Volvo V60 Plug-In Hybrid składa się z dwóch silników. Pierwszym, tradycyjnym dla producenta, jest pięciocylindrowy turbodiesel  D5 o pojemności 2,4 litra, generujący 215 koni mechanicznych mocy (przenoszonej na koła przednie) i dysponujący momentem obrotowym na poziomie 440 Nm. Tradycyjne jest także jego umiejscowienie ? z przodu, pod maską.

volvo v60 plug-in hybrid 01

Motor D5 współpracuje z silnikiem elektrycznym, mogącym wykrzesać z siebie maksymalnie 70 koni mechanicznych. Moc ciągła jest mniejsza i wynosi 27 koni mechanicznych. Moment obrotowy  to 200 Nm.

Silnik elektryczny napędza koła tylne i – jeśli wierzyć udostępnionemu przez Volvo przekrojowi – znajduje się pod tylnym rzędem siedzeń. Zestaw akumulatorów litowo-jonowych jest w stanie zmagazynować 11,2 kWh. Umiejscowiono go w bagażniku, co doprowadziło do poważnego zmniejszenia dostępnej przestrzeni bagażowej, wynoszącej w modelu V60 Plug-In Hybrid tylko 305 litrów (w wersji wyposażonej w silnik spalinowy jest to 430 litrów).

Jak podaje Volvo, zasięg samochodu w trybie czysto elektrycznym wynosi 50 kilometrów, w praktyce jednak należy spodziewać się rezultatów nieco gorszych – wystarczy poszaleć z włączaniem  urządzeń elektrycznych, na przykład klimatyzacji, i żywo korzystać z mocy elektrycznego silnika (prędkość maksymalna w trybie Pure, czyli korzystania tylko i wyłącznie z energii zmagazynowanej w akumulatorach wynosi 120 km/h), by konieczność przełączenia się na silnik spalinowy pojawiła się nawet 20 kilometrów wcześniej.

Zobacz koniecznie:  Volvo widzi bezprzewodowy potencjał
volvo v60 plug-in hybrid 05

Czy można więc doprowadzić do tego, że olej napędowy ?skiśnie? w baku? Jeśli pokonuje się tylko krótką drogę do pracy (albo trochę dłuższą, ale ma się możliwość podładowania akumulatorów w czasie postoju pojazdu), nie wybierając się na zakupy, nie zbaczając po drodze, nie wybierając się w inne miejsca ? tak. Podobno trzy czwarte kierowców przejeżdża dziennie nie więcej niż 50 kilometrów.

Jeśli jednak Volvo V60 Plug-In Hybrid miałoby służyć w wojażach innych niż do pracy i z powrotem – na przeterminowanie paliwa nie ma co liczyć.

Skoro już wiemy, że ostrzeganie przed popsuciem się oleju napędowego jest trochę naciągane, czas na przyjrzenie się osiągom Volvo V60 Plug-In Hybrid. Auto naprawdę nie ma się czego wstydzić.

Dzięki współpracy obu silników (z wiodącą rolą zarezerwowaną dla diesla D5), przyspieszenie od 0 do 100 km/h trwa tylko 6,2 sekundy – to naprawdę niezły wynik dla rodzinnego auta, które waży 1,8 tony. Prędkość maksymalna została ograniczona do 230 km/h.

Aby móc cieszyć się tak żwawym hybrydowym V60, trzeba wybrać tryb jazdy Power. Dostępne są jeszcze dwa ustawienia: Hybrid, w którym komputer pokładowy stara się maksymalizować korzystanie z napędu elektrycznego, dołączając w razie potrzeby silnik spalinowy oraz Pure, czyli jazdę z wykorzystaniem tylko i wyłącznie silnika elektrycznego aż do utraty natężenia.

Zobacz koniecznie:  Volvo przyspieszy dzięki elektryczności
volvo v60 plug-in hybrid 02

Jak chwali się Volvo, zużycie paliwa w trybie Hybrid wynosi tylko 1,9 litra oleju na 100 kilometrów. Robi wrażenie, tylko – zupełnie jak w przypadku wartości podawanych dla każdej innej hybrydy – prawdziwe jest przy założeniu, że mowa o pierwszych stu przejechanych kilometrach, z których większość uda się pokonać w trybie elektrycznym. Rzeczywiste spalanie jest zapewne zbliżone do uzyskiwanego przez zwykłą wersję Volvo V60 – tym bardziej, że konstruktorzy przewidzieli możliwość ładowania podczas jazdy akumulatorów w hybrydzie.

Po podłączeniu do źródła prądu całkowite naładowanie baterii trwać ma od 2 do 7,5 godziny, w zależności od natężenia prądu. Przy 16 amperach proces trwa najkrócej, przy 10 amperach 4,5 godziny, a przy sześciu ładowanie trwa najdłużej.

Napęd na cztery koło koordynowany jest elektronicznie przez komputer pokładowy – koła przedniej osi napędzane są, jak już było wspomniane, przez silnik spalinowy, podczas gdy obsługa tylnej osi należy do motoru elektrycznego. Tryb AWD może być włączany automatycznie, bądź wymuszany przez naciśnięcie przycisku na konsoli środkowej.

volvo v60 plug-in hybrid 03

Zaraz obok znajduje się przycisk podpisany jako Save; za jego pomocą daje się komputerowi znać, że ma zabezpieczyć w akumulatorach energię niezbędną do przejechania 20 kilometrów. Funkcja ta jest przydatna, gdy planuje się wjazd do centrum miast z ograniczonym ruchem pojazdów z silnikiem spalinowym.

Hybryda Volvo wyposażone jest w sześciobiegową, automatyczną skrzynię biegów.

Zacznę od wisienki na torcie, która spodobała mi się najbardziej. Najpierw pytanie: jak brzmi silnik elektryczny podczas jazdy? Prawidłowa odpowiedź to „niesłyszalnie”. Jak w Volvo V60 Plug-In Hybrid brzmi silnik D5? Producent zapewnia, że tak samo, i że na słuch nie można stwierdzić, w jakim trybie jedzie auto.

Zobacz koniecznie:  Volvo XC90: co nowego w bezpieczeństwie?

Jak to możliwe? Volvo zdecydowało się na zastosowanie systemu aktywnej redukcji szumu, znanego chociażby ze słuchawek nausznych dobrej jakości. Polega on na emitowaniu „antydźwięków”, które w połączeniu z falami dźwiękowymi tła tłumią je i wygaszają. Rozwiązanie wykorzystuje wbudowane głośniki systemu audio.

volvo v60 plug-in hybrid 06

Volvo chwali się także, że model V60 Plug-In Hybrid jest samochodem w chmurze. Chodzi oczywiście o połączenie via Internet (zakupienie karty SIM do wbudowanego modemu leży w gestii właściciela pojazdu) z zewnętrznymi usługami. Dzięki temu można z samochodem połączyć się – i w ograniczonym zakresie zarządzać nim – ze smartfonu bądź tabletu, w razie niebezpieczeństwa samochód sam wezwie pomoc, a wizyty w warsztacie mają być krótsze dzięki wcześniejszemu powiadomieniu przez komputer o rodzaju wykrytej usterki lub rodzaju koniecznych do wymiany materiałów eksploatacyjnym.

Aplikacja dająca właścicielowi zdalną władzę nad samochodem nazywa się Volvo On Call. Daje ona dostęp do raportów o stanie samochodu (na przykład o poziomie oleju, paliwa, średnim spalaniu, naładowaniu akumulatorów itp.) oraz pozwala uruchomienie niektórych funkcji auta, na przykład klimatyzacji czy zamka drzwi. W ten sposób, wydając polecenie odpowiednio wcześniej, wsiada się do samochodu w pełni gotowego do jazdy.

volvo v60 plug-in hybrid 04

Ciekawym rozwiązaniem jest także możliwość przygotowania odpowiedniej temperatury we wnętrzu samochodu już w trakcie ładowania akumulatorów, dzięki czemu więcej energii można przeznaczyć na jazdę, a mniej na zasilenie klimatyzacji.

W Polsce Volvo V60 Plug-In Hybrid dostępne będzie wyłącznie w najwyższej wersji wyposażenia ? Summum. Cena auta to około 250 tysięcy złotych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.