Honda NSX spłonęła podczas testów

Wygląda na to, że inżynierzy Hondy podchodzą do swoich obowiązków bardzo poważnie – podczas testów na Nürburgring tak mocno upalali prototyp, że ten… stanął w płomieniach.

Najprawdopodobniej przyczyną problemu stał się umiejscowiony centralnie silnik spalinowy – zniszczenia widoczne na zdjęciach do złudzenia przypominają podobne wypadki supersportowych samochodów. Dopóki jednak nie ma pełnych danych (a producent zapewne nie zamierza dzielić się informacjami z resztą świata), winą można próbować obarczać także układ hybrydowy.

Stopień jego komplikacji równy jest nadanej przez Hondzie nazwie: Sport Hybrid Super Handling All Wheel Drive (SH-AWD). Za napęd odpowiadają wspólnie wspomniany już silnik spalinowy (centralnie umieszczony V6, oddaje moc na koła tylne), dwa silniki elektryczne napędzające indywidualnie koła przednia oraz trzeci motor elektryczny, wspomagający w razie potrzeby silnik spalinowy.

honda nsx pozar 02

Premiera nowej Hondy NSX została zapowiedziana na przyszły rok; zdarzenie na  Nürburgringu nie wpłynie raczej na przesunięcie tego terminu. Można spodziewać się, że gdy tylko producent przejrzy dane telemetryczne oraz informacje z komputera pokładowego i znajdzie powód zaprószenia ognia, wprowadzi niezbędna poprawki i wyśle na tor następny prototyp.

Zobacz koniecznie:  Honda sama pojedzie się podładować

Na podstawie dostępnych zdjęć trudno powiedzieć, czy uszkodzeniu uległy akumulatory w Hondzie NSX; brak doniesień o szczególnie rozbudowanej akcji usuwania spalonego prototypu każe przypuszczać, że nie doszło do wycieku elektrolitu i zieleń przy torze nie została skażona.

Dwóm inżynierom przeprowadzającym testy nic się nie stało – opuścili pojazd zanim zajął się ogniem na dobre.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.