Ferrari zainwestuje w hybrydy

Włoski producent supersamochodów zamierza wykorzystywać w swoich przyszłych modelach technologie hybrydowe – celem jest obniżenie emisji dwutlenku węgla przy jednoczesnym zapewnieniu odpowiednich osiągów.

Jeszcze w 2007 roku przeciętne Ferrari emitowało przy każdym przejechanych kilometrze 435 gram CO2. Producentowi udało się obniżyć ten wynik o 40%, do 270 gram, jednak w dalszym ciągu są to wartości mocno odstające od tych osiąganych przed zwykłe samochody.

W pogoni za byciem przyjaznym dla środowiska (oraz koniecznością obniżenia emisji do poziomu wskazywanego przez regulacje unijne) Ferrari zamierza obciąć ilość wydalanego przez swoje samochodu dwutlenku węgla o 3% rocznie. Do roku 2021 ma to zaowocować zmniejszeniem średniej emisji CO2 przez auta Ferrari o dodatkowe 20%.

O ile w przypadku produkowania zwyczajnych samochodów droga do „zazieleniania” spalin jest przetarta i realizowana do tej pory głównie poprzez zmniejszanie pojemności silników spalinowych, a ostatnio – przez oferowanie wersji hybrydowych i elektrycznych – o tyle w przypadku supersamochodów, nastawionych na oferowanie jak najlepszych osiągów, moc i ekologiczność wydawała się nie do pogodzenia.

ferrari laferrari 02

Jaka jest zatem recepta Ferrari? Po pierwsze producent zastrzega się, że nie zamierza stosować silników z mniejszą niż osiem liczbą cylindrów: supersamochody nadal będą chować pod maską mocne, paliwożerne i ziejące spalinami V8 oraz V12. Po drugie: ośmiocylindrowe silniki wyposażane będą w układ turbodoładowania, dwunastocylindrowe otrzymają wspomaganie hybrydowe.

Pierwsze rezultaty tej strategii widać w modelach Califormia T oraz LaFerrari; w najbliższym czasie silnik V8 z turbo (pojemność 3,8 litra) zawita najprawdopodobniej do modelu 458 Italia.

Ferrari, mimo że należy do grupy Fiata, traktowane jest jako samodzielna marka – co sprawia, że kwestia emisji dwutlenku węgla jest szczególnie drażliwa, jako że nie jest uśredniana przez samochody produkowane przez macierzysty koncern. Auta Ferrari nie muszą jednak spełniać tak rygorystycznych norm, jak zwykłe samochody, ze względu na stosunkowo małą wielkość produkcji, wynoszącą około 7 tysięcy samochodów rocznie. To daje producentowi możliwość negocjowania warunków – pod warunkiem, że trend obniżania emisji będzie porównywalny z wynikami osiąganymi przez cały sektor motoryzacyjny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.